W skrócie
Pytania, którymi się zajmujemy
Planowane teksty
Przywitanie
Cześć,
Jestem Grzesiek. Blog, na którym właśnie się znajdujesz ma w istocie jeden cel – zdefiniowanie mojej relacji z – znaną również, jako DMT – która jest jednym z najpotężniejszych enteogenów na naszej planecie.
Słowo jest dość egzotyczne i może być nieznane nawet dla osoby, ktora zderzyła się z tematem psychodelików, dlatego też ENTHEORIA, stanowi także rozwijany przez mnie słownik, skupiający głównie definicje terminów w zakresie filozofii, nauki oraz duchowości, które są przydatne w kontekście teoretycznej eksploracji psychodeli. Jeżeli pierwszy raz zderzasz się z jakimś słowem, albo nie pamiętasz jego definicji, wystarczy że na nie klikniesz, a rozwinie się jego definicja.
Bezpieczeństwo
“People have asked me about DMT: is it dangerous? And the real answer is: only if you fear death by astonishment.”
„Ludzie pytali mnie o DMT: czy jest niebezpieczne? Prawdziwa odpowiedź brzmi: tylko jeśli boisz się śmierci ze zdumienia.”
— Terence McKenna
Na stronie wejściowej ENTHEORIA zapewne dostrzeżony był przez Ciebie, podświetlony na czerwono napis OSTRZEŻENIE z widniejącą nad nim molekułą DMT. Zakładam, że z Twej strony miało miejsce kliknięcie oraz zaznajomienie się z jego treścią. Jeżeli nie, to polecam by zostało to odhaczone, nawet jeżeli nie bierzesz pod uwagę interakcji z DMT w przyszłości.
Kwestia bezpieczeństwa związanego z DMT jest istotnym elementem ENTHEORIA. Dlatego też przytoczyłem cytat Terence’a McKenny, jako zasadniczy punkt odniesienia, z którym najprościej mówiąc i mówiąc to na bazie swych doświadczeń – nie mogę się zgodzić. Być może jest to jedyna kwestia, w kontekście której mam odmienne zdanie niż Mistrz McKenna, ale tak to wygląda. Swoją interakcję z DMT mogę streścić w jednym prostym zdaniu – odkrywanie w sobie nieba, poprzez prześwietlanie swego piekła. Mógłbym użyć bardziej psychologicznej retoryki i powiedzieć, że DMT stanowi potencjalny stabilizator układu nerwowego, gdzie stabilizacja ma miejsce poprzez przenoszenie elementów wypartych z nieświadomości do świadomości w celu ich integracji, co jednocześnie wiąże się z doświadczeniem gwałtowności i turbulencji. Taka retoryka będzie często stosowana w mej próbie zdefiniowania natury swych doświadczeń, ale muszę zaznaczyć, że niezależnie od tego jak bardzo „techniczna, obiektywna i naukowa” może być interpretacja doświadczeń enteogennych w ramach DMT, na ich tronie spoczywa tak czy inaczej język sakralny.
Mimo iż moja interakcja z DMT póki co jest zwieńczona benefitowo, nie mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że gdyby ktoś inny przechodził przez to samo co ja, to jego umysł poradziłby sobie z treścią takowych doświadczeń. Z drugiej strony wychodzę też z głębokiej wiary, że DMT wystawia człowieka na to, na co jest gotowy w danej chwili i co jest mu potrzebne ku poszerzeniu jego świadomości. Tak czy inaczej moje doświadczenia popychają mnie ku następującej konkluzji – nie polecam DMT, ale też nie mogę mu zaprzeczyć. To co mogę, to opisać moją relację z tą substancją najklarowniej, jak tylko potrafię. Decyzja, jaką podejmiesz w sytuacji, w której jakimś zbiegiem okoliczności DMT będzie na wyciągnięcie Twej ręki – musi być decyzją podjętą na bazie Twojego rozeznania.
Idea
Idea jest prosta – jakość doświadczeń enteogennych w ramach DMT jest ściśle związana ze świadomością struktur własnego myślenia. Im większa świadomość owych struktur, tym większe prawdopodobieństwo udanego doświadczenia enteogennego.
Enteogen
ΕΝ (ἐν) – „wewnątrz”
THEO (θεω) – „Bóg”
THEORIA (θεωρία) – „ogląd”
„DMT zdaje się przekonująco wskazywać - i dodam, że bardzo przekonująco - że świat jest w całości zbudowany z czegoś, co z braku lepszego słowa musielibyśmy nazwać magią.”
— Terence McKenna
Treść w przygotowaniu.